Logo DKE
banner
ks. Strauch Franciszek

Ks. Franciszek Strauch urodził się 02 czerwca 1919r. w Radzionkowie. Święcenia kapłańskie przyjął 29 czerwca 1947r. w Katowicach. Był proboszczem w Bronowie (obecnie diecezja Bielsko-Żywiecka). Od 31 stycznia 2007r. jest mieszkańcem Domu Księży Emerytów w Katowicach.

Dlaczego zainteresowałem się astronomią?

2010-01-25

ks. Strauch Franciszek

Już jako uczeń szkoły podstawowej wieczorami podziwiałem wielkość i piękno gwieździstego nieba. Po maturze zdobyłem pierwszy atlas astronomiczny. Zainteresowanie się wzmagało, gdy znalazłem się na Uniwersytecie Jagiellońskim, na wykładzie z filozofii a w tym na metafizyce, wykładanej wówczas przez sławnego ks. Prof. Konstantego Michalskiego, zdobywałem podstawowe wiadomości z zakresu powstania świata. 14 stycznia 1950 roku stałem się też członkiem Polskiego Towarzystwa Miłośników Astronomii. Teraz już jako 90 - letni senior nadal uczestniczę w comiesięcznych wykładach w Planetarium Śląskim w Chorzowie. Św. Albert Wielki (+1280r.) wypowiedział o współczesnym sobie uczonym, św. Tomaszu z Akwinu słowa: On świat zadziwi wiedzą i nauką. I tak się stało. Św. Tomasz (+1274r.), o którym powiedziano, że to największy święty pośród uczonych i największy uczony pośród świętych, dopomógł nauce we właściwym ujęciu powstania świata. Oto jego stwierdzenia, w skrócie:

  • Nic nie powstaje samo od siebie, wszystko ma swój początek.
  • Celowość i porządek, zwłaszcza piękno musi używać rozumu.

  • Jeżeli coś jest w ruchu, musi być Ktoś, kto popchnie dane ciało.

  • Życie może powstać tylko z życia.

  • Ktoś zauważył, że nie ma przypadków, są one tylko w gramatyce. Zwłaszcza, gdy chodzi o celowość, piękno i porządek. Słowo Kosmos oznacza z greckiego piękno, wspaniałość. I tak spotkaliśmy Pana Boga, stworzyciela i największego konstruktora wszechświata. Z całością wiedzy, mając pod ręką zbudowaną przez siebie skromną lunetę, stanąłem przed młodzieżą na katechezie i przed ludźmi na ambonie. Podczas przekazywania szczegółów z astronomii spotykałem się z ogromnym zainteresowaniem moich słuchaczy. Najczęściej interesował ich opis Stworzenia Świata znajdujący się na jednej kartce Pisma Świętego. Z prostych pouczeń jasno wynika, że jest Bóg, że Bóg stworzył świat i wspaniale go wyposażył. On też ustanowił Dzień Święty. I tu tekst święty przyszedł z pomocą rozumowi, tj. nauce. Pan Bóg stworzył materię i rozkazał, aby się rozwijała. My również podziwiajmy niebo gwieździste, lecz z szacunkiem dla Ziemi. Studiujmy Astronomię równocześnie rozczytujmy się także w Piśmie Świętym.

    Przyjaciel z roku...

    2010-01-22

    ks. Strauch Franciszek

    Ks. Franciszek Strauch miał tą szczególną łaskę przygotowywania się do kapłaństwa na jednym roczniku z Karolem Wojtyłą. Ks. Franciszek wspominając swojego rocznikowego kolegę napisał dla kleryckiego czasopisma "Nasza Myśl":

    " Nasza rocznikowa więź rozpoczęła się na Uniwersytecie Jagiellońskim w roku akademickim 1945/46 [...] Ks. Karol Wojtyła wyprzedził nas o osiem miesięcy swoimi święceniami kapłańskimi. Jako szczególnie uzdolniony, został wysłany przez ks. kard. Adama Stefana Sapiechę do Rzymu na dalsze studia. Po powrocie do Ojczyzny, już z tytułem scementował nasz rocznik i zaprosił nas do siebie, do Krakowa. I tak co roku, bez przerwy, zjeżdżaliśmy się u kolejnego kolegi. A potem... było to 10 VIII 1980 r. zaprosił nas ponownie, ale już do Rzymu jako Namiestnik Chrystusowy [...]

    Osobiście udało mi się porozmawiać z Ojcem Świętym, kiedy przysiadł w jednej z sal [...] Każdemu z nas dał medal swego pontyfikatu, watykańskie wydanie książki o jego pobycie w Ojczyźnie, z osobistym podpisem. Otrzymałem dokument szczególnego błogosławieństwa Ojca Świętego z pieczęcią watykańską. A już bardzo cennym prezentem był papieski różaniec.

    Tyle godzin Ojciec Święty nikomu nie poświęcał, nawet żadnemu z królów czy prezydentów, czy innych mężów stanu. A naszą tę niezwykłą przyjaźń podtrzymywał. To cośmy przeżyli u Ojca Świętego nie da się tak do końca opisać. Potem jeszcze 5 razy byliśmy w Wiecznym Mieście, zawsze bardzo życzliwie podejmowani przez naszego wielkiego Kolegę i Przyjaciela. Dodam, że te niezwykłe przeżycia to nie moja zasługa, po prostu miałem szczęście być kolegą rocznikowym tak wielkiego Sługi Bożego! [...]

    Łaska z Niebios była zawsze nad Nim, a on z całą świadomością, oddaniem i zaparciem siebie spełniał wolę Bożą. Ogromnie zawierzał Najświętszej Maryi i dlatego tak wiele dokonał."

    (Przyjaciel z roku..., Nasza Myśl 2008, nr. 25, s. 16 - 17)